REKLAMA

HOKEJ. Prezes STS Sanok zabiera głos: „Kosztem siebie nadal walczę o klub”

Sanocki hokej w ostatnich tygodniach znalazł się w wyjątkowo trudnej sytuacji. Problemy sportowe, finansowe i organizacyjne sprawiły, że drużyna STS Sanok podjęła decyzję o wycofaniu się z rozgrywek TAURON Hokej Ligi. W tle wydarzeń pojawiły się kontrowersje wokół upamiętnienia zmarłych, ataki pod adresem prezes Marty Przybysz oraz doniesienia  o rzekomych zaległościach finansowych wobec zawodników. Dziś głos zabrała prezes klubu, Marta Przybysz, w obszernej i emocjonalnej deklaracji skierowanej do kibiców, mediów i całego środowiska hokejowego.

sk09022026

Trudne chwile i osobiste ataki

W swoim oświadczeniu prezes STS Sanok odniosła się do wydarzeń związanych z zapalonym zniczem pod siedzibą klubu. Jak podkreśliła, sytuacja była dla niej odbierana jako personalny atak, zwłaszcza w kontekście wcześniejszych gróźb i obraźliwych wiadomości, które otrzymywała prywatnie. – W momencie, gdy otrzymałam zdjęcia znicza, odebrałam je nie jako gest pamięci, lecz jako kolejny element wymierzony bezpośrednio we mnie, w atmosferze strachu, napięcia i narastającej presji. Media dołożyły do tego swoją cegiełkę, a cała sytuacja szybko wymknęła się spod kontroli – napisała. Prezes zaznaczyła jednocześnie, że błędy organizacyjne miały miejsce i przyznała, że zawiodła w kwestii odpowiedniego upamiętnienia osób związanych z historią klubu, w tym Piotra Milana, podkreślając jednocześnie, że pamięć o tych osobach – w tym o Piotrze Milanie – nigdy nie była i nie jest jej obojętna.

Codzienna praca prezesa poza kamerami

Marta Przybysz szczegółowo opisała również swoje codzienne obowiązki w klubie, które wykraczają daleko poza typową rolę prezesa. – Odpowiadam za organizację meczów, administrację, dokumentację, kontrakty, wyjazdy drużyny, zamówienia sprzętu, nadzór nad płatnościami. Często wykonuję też prace biurowe, drukuję bilety, przygotowuję plakaty i grafiki, a czasami noszę wodę zawodnikom i sprzątam klubowe pomieszczenia – wyliczała. Jednocześnie podkreśliła, że od roku nie pobiera wynagrodzenia z tytułu pełnienia funkcji prezesa, a wielokrotnie angażowała własne środki finansowe, aby klub mógł funkcjonować.

Wyjaśnienie kontrowersji finansowych

Prezes jednoznacznie odniosła się do spekulacji dotyczących samochodów wykorzystywanych przez klub i rzekomych zaległości wobec zawodników. – Samochody zostały pozyskane wyłącznie w ramach współpracy partnerskiej i nie obciążały klubu żadnym kosztem. Koszty tankowania pokrywałam z własnych środków – podkreśliła. Jednocześnie zaprzeczyła doniesieniom o wielomiesięcznych zaległościach wobec zawodników, wskazując, że w momencie podejmowania decyzji o wycofaniu się z rozgrywek nie było jeszcze ustalone wynagrodzenie za grudzień.

Szacunek dla zawodników i nadzieja na przyszłość

W oświadczeniu prezes wyraziła także szacunek dla postawy części zawodników, którzy pomimo trudnej sytuacji chcieli dokończyć sezon i przeprosili za swoje wcześniejsze decyzje. –Szanuję ich odwagę i gotowość do wyciągnięcia wniosków. To, co się wydarzyło, traktuję jako trudną, ale ważną lekcję dla wszystkich. Nie noszę w sobie urazy i nie zamykam drzwi przed tymi, którzy mieli odwagę przyjść, porozmawiać i wziąć odpowiedzialność. Właśnie na takich postawach można budować przyszłość klubu – napisała.

Przybysz zaznaczyła, że prowadzi rozmowy sponsorskie, również z dużymi podmiotami, które mogą zapewnić stabilizację klubu, ale podkreśliła, że potrzebne jest także wsparcie ze strony Miasta i Rady Miasta. – STS Sanok to nie ja. To klub z historią, ludzie, zawodnicy i kibice. I właśnie dla tego klubu, kosztem siebie, nadal walczę i będę walczyć do końca – zakończyła oświadczenie.

Reakcja środowiska i dalsze kroki

W ostatnich tygodniach sytuacja sanockiego hokeja wywołała również interwencję policji po zapaleniu znicza pod siedzibą klubu oraz zwołanie nadzwyczajnej sesji Rady Miasta Sanoka w celu omówienia aktualnej sytuacji spółki Sportowy Sanok S.A. Radni chcą wyjaśnić m.in. kwestie finansowe, organizacyjne i perspektywy na przyszłość drużyny.

Mimo trudności, które doprowadziły do wycofania drużyny z rozgrywek, klub stara się zachować spokój, a prezes wprost apeluje do kibiców i sympatyków hokeja o wsparcie i zaprzestanie hejtu.

Pełne oświadczenie prezes STS Sanok, Marty Przybysz.

  

ZOBACZ RÓWNIEŻ:

Co dalej z sanockim hokejem? Radni zwołują nadzwyczajną sesję

HOKEJ. Historyczny i bolesny komunikat. STS Sanok wycofuje się z rozgrywek

Zapalono znicz pod siedzibą STS Sanok. Interweniowała policja

09-02-2026

Udostępnij ten artykuł znajomym:


Dodaj komentarz

Zaloguj się a:

  • Twój komentarz zostanie wyróżniony,
  • otrzymasz punkty, które będziesz mógł wymienić na nagrody,
  • czytelnicy będa mogli oceniać Twoją wypowiedź (łapki),
lub dodaj zwykły komentarz, który zostanie wyświetlany na końcu strony, bez możliwosci głosowania oraz pisania odpowiedzi.
Dodając komentarz akceptujesz postanowienia regulaminu.

Pokaż więcej komentarzy (0)